Wczoraj odebrałam wyniki PET. Po dziewięciu miesiącach leczenia przechodzę pod obserwację.

Tak długo czekałam na ten moment, że teraz kotłują się we mnie przeróżne uczucia: szczęście, lęk, niedowierzanie. Nie obyło się bez łez, spontanicznych podskoków.

Oszukałam statystyki! Jestem szczęśliwa i pragnę, by tak już było zawsze. Nie potrafię wydobyć z siebie zbyt wielu słów, bo wciąż trawię to, co się działo, dzieje i dziać będzie. Nie dociera do mnie to wszystko. Rozum za malutki, by to pojąć.

Wszystkim moim kibicom i skrzatom dziękuję za pozytywną energię. Bardzo mi pomogła.

Biegnę nasycić się słońcem !